Masz pytanie? Zadzwoń: +48 788 837 887 | Pn. – pt.: 9:00 - 16:00

Brak produktów

Do kasy Zamknij

Produkt dodany poprawnie do Twojego koszyka

Ilość
Razem

Ilość produktów w Twoim koszyku: 0. Jest 1 produkt w Twoim koszyku.

Razem produkty:
Razem
Brak produktów
Bezpieczeństwo: Masz 14 dni na zwrot
Dostawa kurierem tylko 12,90 zł
Dostawa GRATIS: Przy zakupie powyżej 250 zł
Szybka wysyłka do 24h

Blog Biowitalni.pl

Zdrowie mężczyzny: pięć prostych zamienników na zwiększenie energii i ochronę ciała

Kluczem męskiego zdrowia jest ochrona tych funkcji i organów ciała, które są najbardziej obciążone. Dzięki temu ciało może działać sprawnie, jak dobrze naoliwiona maszyna.

W przypadku mężczyzn to serce, układ krążenia i nadnercza są najbardziej obciążone. Powód? Męskie serce jest często większe, niż w przypadku kobiet, tak samo jak masa mięśniowa całego ciała. Typowy mężczyzna ma więc średnio więcej komórek krwi, niż przeciętna kobieta a co za tym idzie, zapotrzebowanie energetyczne męskiego ciała jest wyższe, zwiększając nieco obciążenie układu krążenia.

Istnieją proste sposoby i codzienne zamienniki, które pozwolą nam – mężczyznom w szczególności – poprawić poziom energii i ochronić układ sercowo-naczyniowy i nadnercza.

  1. ODDECH – zamień płytki oddech na oddech przeponą.

Wydawałoby się, że skoro jeszcze żyjemy, to najwidoczniej wiemy, jak oddychać. Na co dzień nie zastanawiamy się nad tym zbytnio. Jednak to, jak często, jak głęboko i w jaki sposób oddychamy może wpływać na nasze mięśnie a nawet całe zdrowie.
Każdy wie, co oznacza „płytki oddech”. To taki, gdy wykorzystujemy tylko górną część klatki piersiowej. Gdy oddychamy tylko górną częścią klatki piersiowej, inne mięśnie nie są wykorzystywane a te, które są, muszą pracować dwa razy wydajniej i są bardziej obciążone. To dodatkowo sprzyja napięciu mięśni a przez to bólom szyi i głowy, dlatego osoby, które cierpią na takie objawy, powinny szybko zmienić sposób, w jaki oddychają.
Zamiast tego wypróbuj oddychanie przeponą, podczas którego wykorzystuje się mięśnie płuc i brzucha. Gdy tyle mięśni pracuje w tym samym czasie, znacznie zwiększa się przyjmowanie i wydychanie powietrza. Gdy siedzisz rozluźniony, możesz też spróbować spowolnić swój oddech do około ośmiu razy na minutę. Zmniejszenie poziomu tlenu we krwi pomoże ci się zrelaksować.

      2. BIAŁKO – zamień serwatkowe na roślinne.

W supermarketach i na siłowniach często można zobaczyć wielkie słoje białka serwatkowego. Dla wielu osób budujących masę mięśniową są podstawą diety. Ale czy są zdrowe?

Wydawałoby się, że tak, bo w końcu są pełne białka, więc muszą być dla nas dobre. Tak nie jest. Większość shake'ów proteinowych jest wypełnione konserwantami. Często podgrzewa się je podczas produkcji do temperatury, w której białko nie jest już obecne, przez co ciało nie może go wykorzystać. W rezultacie przyjmując je, fundujemy sobie wyższy poziom kwasowości i toksycznych związków w ciele.

Na szczęście można mieć wszystkie zalety białka sięgając po „prawdziwe” jedzenie pełne protein. Przykładem może być alga spirulina, która składa się z samego białka, zawiera wszystkie aminokwasy (pomagają budować komórki, mięśnie i tkanki) i jest jedynym niezwierzęcym źródłem witaminy B12, która pomaga produkować zdrowe czerwone krwinki. Zawarte w spirulinie składniki pomagają zmniejszyć zdenerwowanie i dodają zdrowej energii.

      3. SPOKÓJ – zamień poranne drzemki na czas dla siebie. 

Każdy zna ten scenariusz: dzwoni budzik. Nie jesteś gotowy wstać, więc włączasz drzemkę i zasypiasz. I tak w kółko.
Ciała osób, które codziennie ustawiają budzik na tą samą godzinę, przyzwyczajają się i są gotowe do wstania już na godzinę przed pobudką. Sen staje się wtedy lżejszy, ciało robi się cieplejsze i zaczyna zwiększać się poziom hormonu stresu, czyli kortyzolu. Kortyzol daje nam czas, by obudzić się i wstać rano. Ustawiając w budziku drzemkę i wracając do snu odmawiamy ciału godziny na powolne rozbudzenie się, przez co zaburzamy działanie kortyzolu.

Zamiast ustawiać 20 minutową drzemkę, wstań i przez 20 minut zajmij się sobą.

Współtwórca Pukki Tim Westweel zaczyna dzień od 20-30 minut dla siebie. - Praktykuję wtedy jogę i medytację. Staram się wyciszyć, zanim zacznie się dzień. Nie zawsze lubię rutynę, ale zdaję sobie sprawę, że poświęcenie sobie chwili co rano umożliwia znalezienie spokoju na początku dnia.

     4. KOFEINA – zamień kawę na zieloną herbatę i żeń-szeń


Kofeina niekoniecznie musi być zła. Trzeba tylko dobrze wybrać jej źródło. Wysokie dawki kofeiny i innych substancji stymulujących zawartych w kawie mogą zwiększyć poziom hormonów stresu w ciele, tym samym zwiększając stres.
Zielona herbata też zawiera kofeinę ale w mniejszej dawce, niż kawa. Jednak szczególnie warto zastępować nią kawę, gdy jesteśmy zestresowani, bo zawiera naturalną substancję zwaną L-teaniną, która występuje tylko w krzewie herbacianym. L-teanina relaksuje umysł, zmniejsza napięcie i pomaga się skoncentrować i skupić. Podobno dzieje się tak, bo zwiększa fale alfa w mózgu, a to one odpowiadają za to, że jesteśmy jednocześnie spokojni i skupieni.

Inną alternatywą może być żeń-szeń. Tradycyjnie stosuje się go od tysiącleci w Azji. Jego nazwa pochodzi z chińskiego „czerwony Shen” lub „korzeń-człowiek”, ponieważ korzeń często przypomina kształtem ludzką postać. Jego nazwa łacińska (Panax) pochodzi z greckiego słowa 'panacea' czyli „lecznicza moc”. W Chinach żeń-szeń był kiedyś zarezerwowany dla władców i nazywany „lekarstwem władców” z uwagi na wzmacniające i witalizujące właściwości i przypisywaną mu nieśmiertelność. Do dziś stosuje się go na całym świecie po to, by dodać energii nie powodując później jej gwałtownego spadku.

     5. SÓL – zamień stołową na różową z Himalajów.

Choć pisze się o niej wiele złego, w rzeczywistości sól jest niezbędna do życia dla ludzi i zwierząt. Ciało potrzebuje jej do prawidłowego funkcjonowania. Przykładowo, bez niej nie możemy pobierać niektórych substancji odżywczych z jelit.
Jednak za dużo soli, szczególnie nieodpowiedniej, może zaszkodzić.

Sól stołowa jest jednym z najczęściej kupowanych produktów i stosuje się ją w prawie każdym przepisie. Dlaczego więc trzeba na nią uważać? Podczas produkcji zwykłej soli stołowej za pomocą chemikaliów usuwa się „nieczystości”. Te „nieczystości” często zawierają niezbędne ciału minerały. Bez nich otrzymujemy 99 % chlorku sodu, który nie występuje w swojej naturalnej formie.
Istnieje jednak o wiele czystsza forma soli, którą nasze ciało „lubi”. Chodzi o himalajską sól różową, która w 80 % składa się z chlorku sodu a w pozostałej części zawiera ponad 80 minerałów. Mogą one pomóc ciału uzyskać równowagę PH, usunąć toksyny, wchłonąć składniki odżywcze i poprawić funkcjonowanie nadnerczy.

Polecamy Biowitalni.pl

Dlaczego Biowitalni?

Jesteśmy pasjonatami zdrowia i dobrego samopoczucia.Biowitalni to miejsce i ludzie, którzy chcą czerpać siłę i wiedzę z natury.

więcej o nas...

Zapisz się i zyskaj 5% na pierwsze zakupy

My także nie lubimy spamu więc będziesz otrzymywał(a) tylko wartościowe informacje