90 proc. Polaków cierpi na niedobór witaminy D, który owocuje pogorszonym nastrojem, zmęczeniem, zimowym smutkiem a nawet depresją. Źródła z pożywienia i słońca są u nas skąpe, jednak wystarczy mądra suplementacja, by czuć się dobrze przez cały rok.
Trudno uwierzyć, jak wiele popularnych przypadłości może mieć związek z niedoborem witaminy D. Oto najbardziej dokuczliwe:
- Najpopularniejsza - ale nie jedyna – to łamliwość kości. Dzieje się tak, ponieważ witamina D wpływa na przyswajanie wapnia i fosforu. Przy niedoborach bardzo ostrożne powinny więc być osoby cierpiące na osteoporozę, uprawiające sporty czy mające problemy z zębami.
- Niedobór witaminy D to też poważne ryzyko wystąpienia zaburzeń psychicznych. Obecnie coraz więcej lekarzy zaczyna zauważać związek między poziomem witaminy D a nastrojem, a nawet zalecać witaminę D pacjentom z depresją, zaburzeniami psychicznymi lub ciepiącymi na sezonowe pogorszenie samopoczucia. Okazuje się, że witamina D działa u wielu z nich tak samo skutecznie, jak antydepresanty, ale bez skutków ubocznych. Z kolei u osób, które przyjmują leki na poprawę nastroju przepisane przez lekarza, pozytywne działanie jest silniejsze, gdy jednocześnie sięgają one po witaminę D. Tak wynika z analizy kilkudziesięciu przeprowadzonych na ten temat badań, opublikowanych ostatnio na łamach American Journal of Psychiatry.
- Kolejne badania udowadniają, że witamina D bierze udział w „uruchamianiu” odpowiedzi systemu odpornościowego organizmu. Bez niej łatwo o przeziębienia i inne problemy immunologiczne. Najnowsze dane potwierdzające te wnioski pochodzą z Uniwersytetu w Kopenhadze.
- Związek między poziomem witaminy D a samopoczuciem jest tak duży, że niektórzy badacze sądzą, iż przemęczenie odczuwane bez powodu jest najczęściej objawem niedoboru. Z badań Cooper University Hospital wynika, że prawie 80 proc. pacjentów skarżących się na wieczne zmęczenie miało znaczny niedobór witaminy D, a po uzupełnieniu poziomu witaminy w organizmie stan każdego z nich poprawił się.
Jakie są źródła witaminy D?
Główne źródła to tłuste ryby morskie, ser żółty i jajka. Niestety, obecne przemysłowe metody upraw sprawiają, że stają się one coraz uboższe w ten składnik. I tak aby pokryć dzienne zapotrzebowanie należałoby zjeść:
.png)
Jeszcze uboższe są roślinne źródła tego składnika. Ważnym źródłem jest też słońce. Jednak tu przeszkodą w odpowiednim pobieraniu witaminy D jest stosowanie kremu z filtrem, spędzanie czasu w pomieszczeniach zamkniętych, a także położenie Polski, które przez zimniejszą połowę roku uniemożliwia docieranie odpowiedniej ilości promieni słonecznych w głąb skóry.
W 2014 roku badania Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie ujawniły, że 90 proc. Polaków ma niedobór tej witaminy. Aby pokryć dzienne zapotrzebowanie Instytut Żywności i Żywienia zaleca:
- 400 IU dla wszystkich noworodków do 6 miesiąca życia
- 400 – 600 IU do 1 roku życia zależnie od diety dziecka
- 600 – 1000 IU od września do kwietnia dla dzieci do 3 roku życia
- 1200 – 2000 IU dla otyłych dzieci i młodzieży, których zapotrzebowanie jest większe
- 800 – 2000 IU od września do kwietnia dla dorosłych zależnie od masy ciała
- 1500 – 4000 IU - kobiety ciężarne i planujące ciążę
- 800 – 2000 IU dla osób starszych przez cały rok
Warto zwracać uwagę na ilość jednostek w preparatach z witaminą D – niektóre zawierają jej niewiele i trzeba by dziennie zjeść ich kilka lub kilkanaście, by odczuć różnicę. Warto też wiedzieć, że powyższe ilości obowiązują w przypadku zdrowych osób. Ci, którzy już mają niedobór, powinny sięgać po jeszcze wyższe dawki. W jednej dawce BETTER YOU DLUX 3000 znajduje się 3000 IU witaminy D.
























